Jak mogą wyglądać rozmowy męsko-damskie jeżeli źródła informacji, z których korzystają mąż i żona, są generalnie odmienne.
On częściej czytuje gazety, czy tygodniki; ogląda programy publicystyczne czy popularno-naukowe. Oczywiście, sport i polityka (i seks) to także tematy, które interesują mężczyznę.
Ona, tj.normalna kobieta, przedkłada nade wszystko: „Harlekiny”, seriale i bieżące informacje od koleżanek…
… i tego muru, tej ściany nie przebijesz. Nie rozsadzisz. Wszelkie twoje próby skazane są na fiasko, na niepowodzenie. Nie znajdziesz wspólnego języka.

Chyba, że…
Chyba, że to właśnie TY będziesz chciał wiedzieć co dzisiaj słychać u Brygidy, co wczoraj na obiad robiła Monika; z kim teraz chodzi Gabryśka (to ta była żona twego kolegi); na co choruje Elka; jak zrobić dobry chłodnik i…
… gdy zaczniesz podobnego typu „istotne” informacje przynosić do domu z pracy lub od innych kobiet możesz zostać uznany za „fajną koleżankę”, z którą można pogadać o wszystkich normalnych, kobiecych sprawach! Powiem w sekrecie: są tacy mężczyźni, którzy takimi damskimi tematami potrafią zabawiać kobiety!
Po prostu psychika kobiet jest ustawiona na sprawy bardziej przyziemne, praktyczne, rodzinne… i nie próbuj przypadkiem zaczynać rozmów o polityce! Awantury w domu (i nie tylko w domu) są wówczas gwarantowane…
A może o seksie? Spróbuj, ale nie zdziw się, że możesz być ignorowany. Dla niej seks – to najczęściej: poświęcenie, męczarnia, dopust boży, powinność małżeńska. A mężczyzna zaczynający rozmowę o seksie – to podejrzany zboczeniec. Poza tym: przecież nie zaczyna się rozmów o seksie z kobietami! One nawet między sobą nie rozmawiają o seksie, bo przecież w żadnym serialu taki temat nie jest poruszany. A jak w serialu nie ma – to skąd kobieta ma cokolwiek wiedzieć na ten temat?
Nie zdziw się też, że nie będziesz mógł wytłumaczyć jej co to znaczy: „generalnie”, „zasadniczo”, „w większości”… To za trudne. To wyższa szkoła jazdy. I nie wygłupiaj się. Dostosuj się.
Ogromna większość to są normalne, przeciętne, zwyczajne kobiety! Takich jest większość. Powtarzam: ogromna większość! Dla nich najważniejsze są dzieci, dom… One „nie mają czasu” na rozmowy o głupotach (np. o polityce ! ; a rozmowy o seksie – to grzech, więc też o tym nie chcą rozmawiać).
A tych innych kobiet jest niewiele… chyba niewiele ryzykuję twierdząc, że nie ma ich nawet 10%! Ledwie jedna na dziesięć stawia wyżej karierę zawodową (czy polityczną) ponad posiadanie dzieci, domu i męża…

…
A przecież rozmowy męsko-damskie (np. między mężem a żoną) mogłyby bardzo wiele wyjaśnić, ale…
Jedna odpowiedź do “Rozmowy męsko-damskie”
Ho,ho…!