…
Zasadniczą ideą przyświecającą mi przy tworzeniu tego bloga jest zwrócenie uwagi na powszechne pomijanie ważnej kwestii, kiedy próbuje się opisywać relacje damsko-męskie.
Tą ogromnie ważną sprawą jest lekceważenie (niedocenianie, pomijanie) różnicy skali natężenia popędu płciowego pomiędzy kobietą a mężczyzną. (patrz tu)
Nawet specjaliści, tacy jak lekarze czy psycholodzy twierdzą, że chociaż taka „minimalna nierównowaga” rzeczywiście istnieje to… można ją pominąć. Przecież „właściwie” zbudowane relacje między płciami wyregulują owe różnice (?).
Ale niestety, tak nie jest. Okazuje się, że płeć męska jest o wiele bardziej erotycznie nastawiona niż płeć piękna, która (z małymi wyjątkami) raczej zaledwie toleruje seks niż dąży do niego.
Okazuje się, że owa „minimalna dysproporcja” zauważana czasami przez naukowców jest w rzeczywistości potężna i to ona wpływa drastycznie na życie obojga płci.
I właśnie tym blogiem staram się uświadomić rolę różnicy natężenia erotyzmu męskiego i kobiecego.
A że na te tematy bardzo niechętnie rozmawiamy (zwłaszcza panie) – to powoduje narastanie nieporozumień i napięć między płciami.
